611,926 unikalne wizyty
Jan Białowąs ur. w Ihrowicy pow. Tarnopol, rocznik 1927

articles: Bialowas.jpgPłk pil. mgr Jan Białowąs ur. w Ihrowicy pow. Tarnopol, rocznik 1927. Okupację przeżył w rodzinnej wiosce na Podolu pracując z rodzicami na roli. Świadek sowieckiej deportacji rodaków na Syberię w 1940 roku. W marcu 1944 r.. kiedy Polacy w wieku od 18 do 55 lat zostali wcieleni do WP, jako młodociany powołany do ..Istrebitielnoho Batalionu" w rejonie Hłuboczek Wielki. W wieku siedemnastu lal był żołnierzem samoobrony i bral udział w akcjach zbrojnych przeciwko UPA.
W wigilię Bożego Narodzenia 1944 roku, podczas napadu banderowców na Ihrowicę uciekł wraz z rodzina przez okno w czasie rozbijania przez bandytów drzwi domu. Ze strychu budynku gospodarczego sąsiada Ukraińca dokładnie widział i słyszał przebieg zbrodniczej akcji, m.in. rabowania i podpalania jego rodzinnego gospodarstwa.
Po wypędzeniu z Podola od marca 1945 roku osiadł w Stawie k. Chełma. W 1951 roku ukończył Oficerską Szkołę Lotniczą w Dęblinie, w której przez blisko 30 lat pracował jako pilot i nauczyciel pilotażu na wielu typach samolotów i różnych stanowiskach dowódczych.
Po przejściu w stan spoczynku opisał tragiczne wspomnienia w książkach: Zdawało się. ż.e pomarli a oni wciąż żyj<f. Wspomnienia z Ihrowicy na Podolu: Krwawa Podolska Wigilia w Ihrowicy w 1944 roku. Jest również autorem monografii pi. Zyt i umarł dla innych. Wspomnienie o zamordowanym ks. Stanisławie Sz.cz.cpaukiewicz.it, prohosz.cz.it Ihrowicy. W najnowszej książce przedstawia m.in. swoje czternastoletnie starania u władz, ukraińskich o upamiętnienie zbiorowej mogiły Polaków pomordowanych w Ihrowicy.
Dzięki min. Andrzejowi Przewoźnikowi, Sekretarzowi Generalnemu ROPWiM, który z sercem upomniał się także o los trzech innych zbiorowych mogił ofiar OUN-UPA w bliskim sąsiedztwie Ihrowicy. zamiast jednego powstały 4 okazałe monumenty odsłonięte i poświęcone w lipcu 2008 r. Wdzięczni byli mieszkańcy Berezowicy Małej. Ihrowicy, Płolyczy i Lożowej, a także i ich rodziny, wszyscy zgodnie zwracają się do Pana Ministra ze słowami: DZIĘKUJEMY.




articles: okladka_bialowas.jpgWstęp
Czytając najnowszą książkę Jana Białowąsa pt. Pogrzeb po 64 latach, Czytelnik ma wrażenie, iż jest to w jakimś' stopniu po latach wypełnienie i dopełnienie niepisanego testamentu ocalonych z rzezi, wobec Tych wszystkich, którzy zginęli w latach 1943-44 na Podolu i Wołyniu z rąk OUN-UPA i SS-Galizien .
Warto może przypomnieć, że zanim doszło do ludobójstwa polskiej ludności Kresów Wschodnich przez nacjonalistów ukraińskich, na tych terenach współżycie Polaków i Ukraińców układało się poprawnie. Potwierdza to były mieszkaniec Berezowicy Małej wybitny filozof światowej sławy o. prof. Mieczysław Albert Krąpiec:
„Rzeczywiście z Rusinami, bo tak ich nazywaliśmy, mieszkaliśmy jak w rodzinie. Uznawaliśmy ich święta i odwiedzaliśmy ich w domach, podobnie jak oni nas. Do dziś znam ruskie kolędy, dumki, oni też śpiewali nasze. Nikt się nie dziwił, gdy czasami oni przychodzili na Mszę Św. do naszego rzymsko--katolickiego kościoła, a my do ich cerkwi.
Należało też do wymogów miejscowej kultury, że do Rusina, czyli Ukraińca, nie odzywało się po polsku, tylko po rusku, a więc w języku ukraińskim. Zażyłość była tak duża, że gdy już zaczęły się rzezie, w niektórych polskich wsiach ludzie wbrew faktom do końca nie wierzyli, że może im grozić coś złego ze strony sąsiadów" ( M. A. Krąpiec, Cień nieosądzonych zbrodni, [w:] J. Kanas, Podolskie korzenie, Lublin 2002, s. 8).
Wkrótce w tej samej Berezowicy Małej pobratymcy zamordują w niezwykle okrutny sposób 131 Polaków, w sąsiedniej Ihrowicy 92, Płotyczy 43, Łozowej 106, w tym 12 narodowości ukraińskiej.
Mocno spóźnieni, polscy historycy po latach próbują ustalić polskie straty.
Czy kiedykolwiek uda się ustalić wszystkie nazwiska zamordowanych?
Z dotychczasowych ustaleń wiemy, iż na Kresach Wschodnich z rąk OUN-UPA zginęło ok. 120-150 tys. Polaków w ok. 4000 miejscowościach, z czego w woj. tarnopolskim ok. 24 tys.
Do dnia dzisiejszego, tylko na nielicznych mogiłach zamordowanych Polaków władze ukraińskie zgodziły się postawić krzyże i pomniki.
Podkreślić należy, że z „tego morza polskiej krwi", Ihrowica, Płotycz, Łozowa i Berezowica Mała po 64 latach w końcu doczekały się upamiętnień.
Jest to przede wszystkim olbrzymia zasługa Autora - Jana Białowąsa.
Jego determinacja i olbrzymi zapał przełamał trudne i trwające kilkanas'cie lat starania u władz polskich i ukraińskich.
Od początku naszej znajomości szczerze podziwiałem wszelkie Jego poczynania w tym zakresie.
Ten sukces to nie tylko piękne granitowe krzyże, tablice z nazwiskami pomordowanych i pięknie uporządkowany cmentarz w dniu uroczystości pogrzebowych. To również katolicki pochówek po 64 latach, oraz Msza Św. sprawowana w Ich intencji w miejscu też nie przypadkowym, ale na grobach Męczenników.
Autor w swojej pracy podkreśla i przypomina nam wszystkim, jak ważne dla histori i młodego pokolenia jest pilna, wręcz nagląca potrzeba upamiętnienia wszystkich zamordowanych Polaków przez OUN-UPA. Na naszych oczach odchodzą ostatni świadkowie tamtych wydarzeń.
Jednocześnie z przerażeniem obserwujemy, jak coraz częściej fałszowane są karty historii tamtych terenów, na których prawie nie ma już Polaków. Kto ma stać na straży pamięci i prawdy? Warto przypomnieć, że wkrótce po poświęceniu pomników, w prasie ukraińskiej pojawiły się nawet artykuły zarzucające ministrowi Andrzejowi Przewoźnikowi i kierowanej przez Niego Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, działalność przestępczą w upamiętnieniu tych polskich miejsc pamięci, zaś same upamiętnienia określono jako nielegalne!
Dzięki takim badaczom jak Autor, historia poszczególnych miejscowości czy pojedynczych osób, które w nich żyły, nie zginie w mrokach zapomnienia a śmierć Polaków niewinnie pomordowanych na zawsze zostanie utrwalona w kamieniu i na papierze.
Jest to piękne przywracanie pamięci Tych Wszystkich, których jesteśmy dziedzicami i spadkobiercami. A co to znaczy dla nas żyjących dzisiaj?
Znaczy mieć udział w godności Tych, którzy żyli przed nami! Pamiętajmy o tym.
Na szczególną naszą uwagę zasługują również Ukraińcy, którzy pomagali Polakom. Ostrzegali, ratowali sąsiadów, okazywali współczucie i pomoc materialną często narażając życie swoje i swoich bliskich.
Autor zalicza Ich do grona Sprawiedliwych, którym powinniśmy być wdzięczni do końca swoich dni.
dr Leon Popek 


Ihrowica, Berezowica Mała, Płotycz, Łozowa
Pierwsze krzyże na podolskich mogiłach
Prolog po 64 latach

Spis treści książki

Wstęp 
Pierwsze krzyże na podolskich mogiłach 
Prolog po 64 latach 
Kilka refleksji nad ihrowickim pomnikiem 
Tylko nowe potoki łez 
Przyszli z potrzeby serca 
By czas nie zaćmił i niepamięć   
Starania o pozwolenie na upamiętnienie zbiorowej mogiły ofiar UPA w Ihrowicy 
Obietnica sekretarza Urbana 
Chłodna rozmowa z wójtem Ihrowicy 
Prawda w cerkwi greckokatolickiej 
Mnohaja lita w cerkwi prawosławnej 
Ogromna radość - jest zezwolenie 
Kto wzniecił burzę 
Diadvku, to ne banderiwci... (Wujku to nie banderowcy) .
Przepraszanie prowadzące do nikąd    
Krajowe uroczystości 65 rocznicy Mordów Wołyńskich i polska polityka historyczna 
Operacja Wisła - dyżurny temat Związku Ukraińców w Polsce 
Cmentarz parafialny w Ihrowicy 
Odwaga Ukrainki Elżbiety Horbacz   
Darczyńcy, którzy wsparli fundusz oczyszczenia cmentarza w Ihrowicy przed uroczystością poświęcenia pomnika....
Wigilijny Mord -jak do tego mogło dojść 
Wrzesień 1939 - przedwczesna radość Ukraińców

Zakończenie

Rodziny, potomkowie i sąsiedzi pomordowanych mieszkańców Ihrowicy, Berezowicy Małej, Płotyczy i Łozowej brutalnie wygnani ze swojej rodzinnej ziemi musieli czekać ponad sześćdziesiąt lat, żeby upamiętnić groby swoich bliskich. Jest to wystarczający czas do zabliźnienia się ran ziemi, ale rany ludzkie wciąż bolą i krwawią. Na zawsze odchodzą ci, którzy przeżyli piekło banderowskich mordów, co cieszy ideowych spadkobierców nacjonalizmu ukraińskiego. Niestety historia niczego nie nauczyła ani naszych morderców spod znaku OUN-UPA, ani obecnych polityków w Polsce i na Ukrainie. Obie strony jak diabeł święconej wody unikają nazwania zbrodni na Polakach wymordowanych na Kresach mianem ludobójstwa. Ze strony nacjonalistycznie zorientowanych polityków ukraińskich, którzy odmieniają na wszelkie sposoby „pojednanie polsko-ukraińskie", słyszymy bezczelne kłamstwa, że Polaków na Kresach mordowały bandy rabunkowe a nie Ukraińska Powstańcza Armia, która rzekomo jedynie walczyła o wilnu Ukrainu. Tak twierdzi np. Roman Tkacz, deputowany Rady Najwyższej Ukrainy. To on z upoważnienia władz ukraińskich przemawiał 5 lipca 2008 roku na cmentarzu w Ihrowicy w czasie uroczystości odsłonięcia i poświęcenia pomnika ku czci pomordowanych przez UPA Polaków.
Po tej uroczystości deputowany Tkacz zarządził dochodzenie mające wskazać winnych wydania zezwolenia na wybudowanie pomników w Ihrowicy, Łozowej, Szlachcińcach
i Płotyczy. Wzywał urzędników z tych miejscowości na „dywanik" i gromił ich za pozwolenie na budowę memoriałów. Zarzucał im, że nie sprzeciwili się napisowi na pomnikach, na których zgodnie z prawdą wyryto „pomordowani", zamiast „tragicznie zginęli". Miał im za złe, że w Throwicy musiał wysłuchiwać przemówień obciążających UPA za śmierć Polaków, gdy tymczasem - jak twierdził - mordowały luźne bandy rabunkowe.
Reakcja deputata Tkacza dała asumpt do pojawienia się aż trzech artykułów atakujących m.in. ministra Andrzeja Przewoźnika i moją skromną osobę w wydawanym za pieniądze polskich podatników tygodniku mniejszości ukraińskiej w Polsce „Naszym Słowie". Autor artykułów Bogdan Huk podał, że na Ukrainie powołano specjalną komisję, której zadaniem jest udowodnienie, że Polacy zbudowali pomniki w Ihrowicy, Łozowej, Szlachcińcach i Płotyczy niezgodnie z ukraińskim prawem. Jak dotąd nie ma informacji, co ta komisja ustaliła i jakie zaleciła wnioski. Od zaprzyjaźnionego Ukraińca dowiedziałem się, że urzędnicy selrady (gminy) w Ihrowicy radzili rolnikom, których zasiewy wokół cmentarza zostały zniszczone przez samochody w dniu uroczystości, o wystąpienie do Polaków o odszkodowanie. Ale pisemnej skargi jak dotąd nikt nie złożył.
Uważnie obserwowałem deputowanego Tkacza w czasie uroczystości w Throwicy. Był tak zdenerwowany, że nie położył przed pomnikiem trzech przyniesionych przez siebie kwiatków, a po swoim przemówieniu natychmiast opuścił cmentarz z tymi kwiatami w ręku. Warto zauważyć, że Tkacz w przemówieniu wyznał, że jest z zawodu historykiem, co miało zapewne nadać większą wagę jego historycznym sądom kwestionującym odpowiedzialność UPA za ludobójstwo na Polakach. To od takich pseudohistoryków-polityków pochodzą stale ponawiane próby całkowicie nieuprawnionego zrównania Armii Krajowej i UPA, jako dwóch narodowowyzwoleńczych struktur wojskowych walczących z hitlerowcami i komunistami. Zresztą co można sądzić o ukraińskim historyku udającym, że nie zna pracy trzech swoich tarnopolskich kolegów po fachu, którzy w publikacji pt. „Kto poiaw buriu?" (Kto wzniecił burzę) podają nazwiska dowódców sotni, która napadła na Ihrowicę i Łozowe i wymordowała Polaków? Z pewnością nic dobrego.
Wobec takiej postawy części klasy politycznej na Ukrainie obawiam się, że czeka nas jeszcze długa wojna o prawdę A jest ona „jedynym fundamentem, na którym może nastąpić pełna zgoda między narodami", jak twierdzi znany literat Włodzimierz Odojewski.
Od naszego rządu, a szczególnie z pałacu prezydenckiego płyną sygnały, że tak dobrych stosunków między Polską a Ukrainą jak są obecnie, jeszcze nigdy nie było. Cisną się więc na usta pytania: dlaczego Ukraińcy nie zezwalają - poza nielicznymi wyjątkami - na upamiętnianie mogił Polaków zamordowanych przez UPA, dlaczego nasze władze nie reagują na odradzający się faszyzm na Ukrainie, dlaczego godzą się na dyskryminowanie mniejszości polskiej na Ukrainie? Podobnych pytań jest wiele.
Oczywiście są też na Ukrainie uczciwi historycy i politycy. To dlatego wojacy z UPA nie otrzymali dotąd praw kombatanckich, o co tak zabiega prezydent Wiktor Juszczenko. Rzetelni historycy mają słuszną pretensję do Polaków, że pozwalają bezkarnie fałszować historię stosunków polsko-ukraińskich. Winią polskie władze za uległość wobec nacjonalistów ukraińskich. Mnie pociesza postawa pewnego Ukraińca, który czytając inskrypcje na pomniku w Ihrowicy szpetnie zaklął i powiedział: A chto to zrobyw to ja dopyszu! (A kto to zrobił, to ja dopiszę). Pozostaję z powyższą nadzieją,
Jan Białowąs

Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 25
Najnowszy użytkownik: JerryPam
STOWARZYSZENIE
CELE STOWARZYSZENIA
ZAŁOZYCIELE
ZARZĄD
STATUT
DOKUMENTY
SPRAWOZDANIA
UROCZYSTOŚĆ 11-07-2009
WYBRANY PROJEKT POMNIKA
HONOROWY PATRONAT
ODSŁONIĘCIE POMNIKA
FOTOREPORTAŻ -17.09.2011
FUNDATORZY
KRONIKA STOWARZYSZENIA
70.ROCZNICA RZEZI WOŁYŃSK.
W PAROŚLI I SARNACH
POGRZEB PO 70 LATACH
ZŁOTY MEDAL DLA PREZESA
I MARSZ PAMIĘCI SYBIRAKÓW
DYPLOM DLA ST.SENKOWSKIEGO
72.ROCZNICA RZEZI WOŁYŃSKIEJ
DĘBY PAMIĘCI
73.ROCZNICA RZEZI WOŁYŃSKIEJ
Lokalizacja pomnika
LOKALIZACJA

Pomnik zostanie wzniesiony u zbiegu Al. Piłsudskiego i ul. Wołyńskiej.
Lokalizacja pomnika>>

PUBLIKACJE-WSPOMNIENIA
Dzieci Kresów III

Dzieci Kresów to zbiór wspomnień osób które jako dzieci lub b. młodzi ludzie przeżyli gehennę ukraińskiego ludobójstwa. Publikacja Lucyny Kulińskiej godna polecenia.
O AUTORCE >>
SŁOWO WSTĘPNE >>
JEDNO WSPOMNIENIE >>
WSPOMNIENIA p. Kozioł >>
POSŁOWIE>>

--------------------------------
EWA SIEMASZKO
ZAGŁADA KOROŚCIATYNA
WIGILIA 1944 -J. Białowąs
KRZYŻE Z PRZEBRAŻA
POGRZEB PO..-J.Białowąs
BÓG WTEDY PATRZYŁ..
ZA CO ZGINĘLI UKRAIŃCY
GDY PŁONĄŁ WOŁYŃ
KiA SIDOROWICZOWIE
CZESŁAWA ROCH
ŚLADAMI LUDOBÓJSTWA..
PAMIĘĆ I NADZIEJA
Jastrzębski-LUDOBÓJSTWO
REGINA OWCZARCZAK
MOJE ZASMYKI-wiersze
POLECANE LINKIi
VIDEO
ks.ISAKOWICZ-ROZMOWA
WSPOMNIENIA-S.Kicińska
WSPOMNIENIA-Podskarbi
NA PODOLU PŁACZE...
WOŁYŃ 1943-Lech Makowiecki

WYWIADY I OPINIE
ROZMOWA z ks. Isakowiczem
ks. Isakowicz-CHODZI MI TYLKO...
Prof. Wieczorkiewicz o OUN-UPA
SEJM ZDECYDOWAŁ...
Ks.Isakowicz-POLITYKA ZAKŁA..

LIST OTWARTY do D.Tuska
Ostatnie artykuły
Odbyły się obchody...
Dęby Pamięci
Dyplom od Światoweg...
72.Rocznica "Krwawej...
I Marsz Pamięci Syb...
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
Brak tematów na forum
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
POLECANE STRONY

 
<27 Dywizja Wołyńska AK

---------------------------------


Fundacja Centrum Dokumentacji
Czynu Niepodległościowego

--------------------------------

Fundacja Polskiego Państwa
Podziemnego

---------------------------------

Kresowy Serwis Informacyjny
-----------------------------------

Serwis Informacyjny
o Kresach Wschodnich

------------------------------------

Serwis Informacyjny
Towarzystwa Miłośników
Wołynia i Polesia w Chełme

Copyright © 2009 - Stowarzyszenie "Pamięć i Nadzieja" w Chełmie, 22-100 Chełm Pl. Niepodległości 1, p.77 Telefon - biuro: 608 073 511,
e-mail: stowarzyszenie.pin@op.plAdministrator - Tadeusz Halicki: thalicki@poczta.onet.pl
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Wygenerowano w sekund: 0.10