601,896 unikalne wizyty
Lucyna Kulińska - Słowo wstępne

Słowo wstępne

articles: okladka_DzieciKresow.jpg„Dzieci Kresów" - zbiór wspomnień osób, które jako dzieci lub bardzo młodzi ludzie przeżyli gehennę ukraińskiego ludobójstwa, będąc często bezpośrednimi świadkami śmierci swoich najbliższych, krewnych lub sąsiadów - to wstrząsający materiał źródłowy, niezastąpiony w badaniach nad historią eksterminacji narodu polskiego.
Eksterminacja ta sięga swoimi początkami wieku XVIII, kiedy to w trakcie trwania konfederacji barskiej rosyjscy interwenci porywali konfederatów, zsyłając ich na poniewierkę lub śmierć w najdalsze zakątki swojego imperium. Konfederaci barscy, rzec można, zapoczątkowali trwający do lat pięćdziesiątych XX wieku strumień zsyłek w głąb Rosji. Wzbierał on ze szczególnym natężeniem po każdym ze zrywów narodowych: powstaniu kościuszkowskim, listopadowym i styczniowym. Również w międzyczasie w kierunku wschodnim byli zmuszeni wędrować kolejni spiskowcy i konspiratorzy.
Z końcem XIX wieku szeregi zesłańców zaczęli zasilać socjaliści traktowani przez carat jako wywrotowcy i wrogowie istniejącego porządku.
Po upadku caratu eksterminacja Polaków przez tym razem już „czerwoną" Rosję bynajmniej nie ustała, a wręcz przeciwnie, nabrała charakteru masowego, zaś żniwo śmierci przybrało ogromne rozmiary. Ofiarą padali nie tylko „wrogowie klasowi", a więc ziemiaństwo czy inteligencja, ale i przedstawiciele tzw. mas ludowych, którzy z racji swojej liczebności stanowili lwią część eksterminowanych. Rosja sowiecka, pierwotnie zamierzając wychować dla swoich politycznych celów polskojęzyczne elity komunistyczne, po wycofaniu się z tego planu krwawo rozprawiła się z polskimi chłopami i robotnikami, którzy po traktacie ryskim stali się obywatelami ZSRS, nie oszczędzając również tamtejszych polskich działaczy komunistycznych. Żniwo śmierci było wtedy ogromne. W latach 1937/38 wymordowano tylko na samej Ukrainie około 120 000 mężczyzn, nie mówiąc o innych częściach sowieckiego imperium.

Następna fala eksterminacji Polaków i polskości ze strony władz ZSRS nastąpiła po 17 września 1939 roku, kiedy to państwo to wraz z III Rzeszą najechało terytorium Polski doprowadzając do jej kolejnego rozbioru. Wówczas fala prześladowań, a w ich obrębie wywózek, objęła kilka milionów Polaków zamieszkujących na Kresach Wschodnich. Straty ludzkie, jakie poniósł wówczas naród polski, były ogromne. Wielu straciło tam zdrowie, olbrzymi procent wywiezionych na wschód albo odszedł z tego świata, ginąc w nieludzkich warunkach, jakie panowały w sowieckich łagrach, od morderczej pracy, niedożywienia, chorób i surowego klimatu albo i pozostał na zawsze na ziemiach rosyjskich nie mogąc wrócić do kraju. Części udało się umknąć z sowieckiego piekła wraz z armią generała Andersa lub wrócić do Polski w szeregach podporządkowanej komunistom armii polskiej.
Równolegle przebiegała fala eksterminacji Polaków i polskości realizowana przez drugiego okupanta - III Rzeszę. Poniesione z tego powodu straty są najlepiej opisane przez historyków i najmocniej wyryły się w świadomości społecznej. W latach PRL-u nie stanowiły bowiem tabu, tak jak to było ze zbrodniami dokonanymi na narodzie polskim przez jego wschodniego sąsiada. Zainteresowani czytelnicy znajdują więc bez trudu obszerną literaturę na temat zbrodni niemieckich, chociaż trzeba przyznać, że i na tym polu badawczym można by zrobić jeszcze wiele.
Natomiast najwięcej białych plam i dających o sobie znać tendencji do przemilczania zbrodni i deformowania prawdy historycznej widzimy w kwestii ludobójstwa dokonanego na narodzie polskim przez nacjonalistów ukraińskich z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii w latach drugiej wojny światowej i zaraz po jej zakończeniu.
O ile klęska III Rzeszy i przeprowadzona denazyfikacja Niemiec stworzyła możliwość dochodzenia do prawdy o zbrodniach nazistów, a tzw. „kłamstwo oświęcimskie" zostało nawet uznane za przestępstwo, to z demaskowaniem zbrodni komunizmu było już nieco gorzej. Szczególne zakłamanie komunizmu, jako systemu władzy i systemu ideologicznego utrudniało rozprzestrzenianie się na zachodzie Europy, ale także i w kraju wiedzy o jego przestępstwach i autentycznym obliczu.

Jednak upadek reżimu komunistycznego w Polsce i innych krajach satelickich ZSRS w końcu zapalił zielone światła dla historyków, politologów oraz innych badaczy chcących poznać całą prawdę o zbrodniach systemu. Natomiast prawda o zbrodniach integralnego nacjonalizmu ukraińskiego napotykała i napotyka nadal na zapory.

Ich geneza jest inna niż w wypadku zbrodni komunizmu. Sięgają one nawet lat międzywojnia.
Ukraina jako duży kraj bez wątpienia wzmacniała potęgę Rosji tak długo, jak długo stanowiła jej część składową. Zapewniała tej ostatniej szeroki dostęp do Morza Czarnego równocześnie będąc spichlerzem całego imperium. W takiej sytuacji nacjonalizm ukraiński jako siła odśrodkowa w stosunku do Rosji wydawał się być sprzymierzeńcem dla tych wszystkich, którzy starali się osłabić to państwo, niezależnie od jego aktualnego ustroju. Stał się siłą antyrosyjską, która, jak to ujął jego główny ideolog Dmytro Doncow w swojej pracy pt. „Nacjonalizm", powinna wyrwać naród ukraiński z kręgu wpływów państwa i kultury rosyjskiej. Ten stan zależności Doncow nazwał „prowansalstwem," posługując się analogią do stosunków francuskich, gdzie polityczny ośrodek położony na północy zdominował południe czyli Prowansję. Na taką wizję funkcji Ukrainy w stosunku do Rosji, a więc także i do Polski, dały się nabrać przedwojenne rządy II Rzeczypospolitej, a po wojnie w szczególności środowisko paryskiej „Kultury" z Jerzym Giedroy-ciem na czele. Ukształtował się nawet swoisty „mit Jerzego Gie-droycia" dotyczący naszego stosunku do narodów zamieszkujących obszar pomiędzy właściwą Rosją a Polską, który ciąży obecnie na polskiej polityce dotyczącej kresowych Polaków.

Współczesna Ukraina znajduje także przyjazne wsparcie u tych sił politycznych na świecie, które chcą ograniczyć rosyjski, nadal przecież groźny, imperializm. Wśród nich znajduje się i III Rzeczpospolita. W takiej sytuacji pozornie już stonowany ukraiński nacjonalizm przez wielu jest niechętnie krytykowany, a przypominanie jego zbrodni natrafia często na opory. Działalność historyków w dużej mierze jest uzależniona od bieżącej polityki, na czym cierpi prawda historyczna oraz pamięć o bestialsko pomordowanych ofiarach ludobójstwa OUN-UPA, a także o poszkodowanych w inny sposób. W obecnej sytuacji kontynuatorzy tradycji tych organizacji swobodnie działają na Ukrainie, a ich idee znajdują nowych naśladowców. Świadczą o tym pomniki wznoszone na zachodzie kraju największym zbrodniarzom oraz ulice nazywane ich nazwiskami. Nacjonalizm ukraiński zapuszcza korzenie na dzisiejszej Ukrainie, już wolnej od ucisku totalitarnego reżimu sowieckiego, Który, co trzeoa przyznać, Konsekwentnie eliminował tego rodzaju struktury i ideologie. Warto pamiętać, że nacjonalizm ten kwestionuje dzisiejszą granicę polsko-ukraińską, wysuwając roszczenia do sporego szmatu ziemi naszego państwa. Stara się też uparcie rewidować na swoją korzyść historię stosunków polsko-ukraińskich, nie brzydząc się kłamstwem i metodą przemilczania kompromitujących faktów. Co gorsza, przeciwnicy takich praktyk w naszym kraju bywają spychani na margines, gdy tymczasem czynniki oficjalne szeroko korzystają z „dorobku" oportunistycznych pseudobadaczy. Jest to niewątpliwie sytuacja moralnie niezdrowa, politycznie szkodliwa, a może nawet i samobójcza. Niejednokrotnie w sukurs przychodzą też elementy dawnych stereotypów myślowych z lat PRL-u czyli tzw. „klasowa interpretacja historii", odsuwając wytarte i ahistoryczne slogany o „polskich panach" i ich roli w stosunku do mniejszości narodowych żyjących w dawnej Polsce, a więc i do Ukraińców. Nie bez znaczenia jest też nowy czynnik, również proweniencji politycznej, a nie naukowej, tzw. poprawność polityczna, również wykazujący skłonność do dopasowywania faktów do bieżących potrzeb politycznych.
Na tle takiego mechanizmu ciążącego nad procesem kształtowania wizji nowych stosunków polsko-ukraińskich na przełomie XX i XXI wieku „Dzieci Kresów" w „trzeciej odsłonie" jawią się jako niezwykle cenne wydawnictwo źródłowe, które wymową dramatycznych obrazów daje świadectwo tamtych czasów na Kresach południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej. Ten zbiór wspomnień dzieci-świadków, jaki jest zawarty w trzech kolejnych tomach publikowanych pod takim właśnie tytułem, po raz kolejny zadaje kłam różnym próbom falsyfikacji niedawnej przeszłości i mających wówczas miejsce bestialstw, jakich dokonywali na kresowych Polakach rządni mordu, ale także i ich mienia, ukraińscy nacjonaliści, niejednokrotnie sąsiedzi, a nawet krewni.
Poszkodowani, którzy ocaleli na ogół przez zbieg okoliczności, w prostych słowach i bez literackich upiększeń opisują to, co widzieli, oddając atmosferę tamtych dni jako bezbronni i najczęściej politycznie niezaangażowani uczestnicy wydarzeń. Motorem tych wypadków była wyłącznie nieludzka nienawiść i kulturowe barbarzyństwo sprawców, wsparte drapieżną teorią darwinistycznie zorientowanego ukraińskiego nacjonalizmu.
Przekazywane dziś do rąk czytelników kolejne wspomnienia w to mie zatytułowanym „Dzieci Kresów III" niech będą przestrogą. Nieci przypominają, że niektóre lansowane uparcie diagnozy polityczna mogą mieć podwójne oblicza. Nawet gdy jedno z nich zawiera jądr< prawdy - drugie może grozić katastrofą. Przed taką możliwością prze strzegają „Dzieci Kresów".
Prof. dr hab. Bogumił Grot Uniwersytet Jagielloński.

Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 25
Najnowszy użytkownik: JerryPam
STOWARZYSZENIE
CELE STOWARZYSZENIA
ZAŁOZYCIELE
ZARZĄD
STATUT
DOKUMENTY
SPRAWOZDANIA
UROCZYSTOŚĆ 11-07-2009
WYBRANY PROJEKT POMNIKA
HONOROWY PATRONAT
ODSŁONIĘCIE POMNIKA
FOTOREPORTAŻ -17.09.2011
FUNDATORZY
KRONIKA STOWARZYSZENIA
70.ROCZNICA RZEZI WOŁYŃSK.
W PAROŚLI I SARNACH
POGRZEB PO 70 LATACH
ZŁOTY MEDAL DLA PREZESA
I MARSZ PAMIĘCI SYBIRAKÓW
DYPLOM DLA ST.SENKOWSKIEGO
72.ROCZNICA RZEZI WOŁYŃSKIEJ
DĘBY PAMIĘCI
73.ROCZNICA RZEZI WOŁYŃSKIEJ
Lokalizacja pomnika
LOKALIZACJA

Pomnik zostanie wzniesiony u zbiegu Al. Piłsudskiego i ul. Wołyńskiej.
Lokalizacja pomnika>>

PUBLIKACJE-WSPOMNIENIA
Dzieci Kresów III

Dzieci Kresów to zbiór wspomnień osób które jako dzieci lub b. młodzi ludzie przeżyli gehennę ukraińskiego ludobójstwa. Publikacja Lucyny Kulińskiej godna polecenia.
O AUTORCE >>
SŁOWO WSTĘPNE >>
JEDNO WSPOMNIENIE >>
WSPOMNIENIA p. Kozioł >>
POSŁOWIE>>

--------------------------------
EWA SIEMASZKO
ZAGŁADA KOROŚCIATYNA
WIGILIA 1944 -J. Białowąs
KRZYŻE Z PRZEBRAŻA
POGRZEB PO..-J.Białowąs
BÓG WTEDY PATRZYŁ..
ZA CO ZGINĘLI UKRAIŃCY
GDY PŁONĄŁ WOŁYŃ
KiA SIDOROWICZOWIE
CZESŁAWA ROCH
ŚLADAMI LUDOBÓJSTWA..
PAMIĘĆ I NADZIEJA
Jastrzębski-LUDOBÓJSTWO
REGINA OWCZARCZAK
MOJE ZASMYKI-wiersze
POLECANE LINKIi
VIDEO
ks.ISAKOWICZ-ROZMOWA
WSPOMNIENIA-S.Kicińska
WSPOMNIENIA-Podskarbi
NA PODOLU PŁACZE...
WOŁYŃ 1943-Lech Makowiecki

WYWIADY I OPINIE
ROZMOWA z ks. Isakowiczem
ks. Isakowicz-CHODZI MI TYLKO...
Prof. Wieczorkiewicz o OUN-UPA
SEJM ZDECYDOWAŁ...
Ks.Isakowicz-POLITYKA ZAKŁA..

LIST OTWARTY do D.Tuska
Ostatnie artykuły
Odbyły się obchody...
Dęby Pamięci
Dyplom od Światoweg...
72.Rocznica "Krwawej...
I Marsz Pamięci Syb...
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
Brak tematów na forum
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
POLECANE STRONY

 
<27 Dywizja Wołyńska AK

---------------------------------


Fundacja Centrum Dokumentacji
Czynu Niepodległościowego

--------------------------------

Fundacja Polskiego Państwa
Podziemnego

---------------------------------

Kresowy Serwis Informacyjny
-----------------------------------

Serwis Informacyjny
o Kresach Wschodnich

------------------------------------

Serwis Informacyjny
Towarzystwa Miłośników
Wołynia i Polesia w Chełme

Copyright © 2009 - Stowarzyszenie "Pamięć i Nadzieja" w Chełmie, 22-100 Chełm Pl. Niepodległości 1, p.77 Telefon - biuro: 608 073 511,
e-mail: stowarzyszenie.pin@op.plAdministrator - Tadeusz Halicki: thalicki@poczta.onet.pl
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Wygenerowano w sekund: 0.04