Unknown column 'counter' in 'field list' Ballada - Na Podolu płacze kamień
· : 1

· : 0

· : 27
· : cabbar

Lokalizacja pomnika

LOKALIZACJA

Pomnik zostanie wzniesiony u zbiegu Al. Piłsudskiego i ul. Wołyńskiej.
Lokalizacja pomnika>>

POLECANE STRONY

 
<27 Dywizja Wołyńska AK

---------------------------------


Fundacja Centrum Dokumentacji
Czynu Niepodległościowego

--------------------------------

Fundacja Polskiego Państwa
Podziemnego

---------------------------------

Kresowy Serwis Informacyjny
-----------------------------------

Serwis Informacyjny
o Kresach Wschodnich

------------------------------------

Serwis Informacyjny
Towarzystwa Miłośników
Wołynia i Polesia w Chełme

Ballada - Na Podolu płacze kamień



Przesłano 27 gru 2010

Pieśń powstała jako wyraz hołdu dla ludzi, 
którzy nie doczekali satysfakcji ze spokojnej starości
i nie było im dane cieszyć się normalnym życiem 
jakiego wszyscy oczekujemy. 

Szczególnie chciałabym ją zadedykować 
Podolance Annie, której wspomnienia 
miały ogromny wpływ na kształt tej pieśni.

Kresy Polskie to najboleśniejsza i najtragiczniejsza amputacja wschodniej Polski. 
Najtragiczniejsza, bo nie zaszyto ran, które krwawią ropiejąc do dziś.
Wszystko można spalić, wyciąć i skasować. 
Nawet pamięć. 

ALE ZA WSZYSTKO PRZYJDZIE KIEDYŚ ZAPŁACIĆ,
BĄDŹ ODPOKUTOWAĆ...

Na Podolu płacze kamień

Na Podolu płacze kamień
hen pod lasem jest ten kamień
Podolanka siadła na nim
samiusieńka jak ten kamień.

Siedzi, szlocha, ręce łamie
gdzie jest prawda, a kto kłamie
oczy we łzach, głos się łamie
Jaka prawda i kto kłamie?

Słyszał głośny płacz młodzieniec
piękny był to Ukrainiec
Dam Ci serce, Ty daj wieniec
chętnie z Tobą się ożenię

Czule szepce wciąż dziewczynie
Słodko gra na mandolinie
śpiewa po całej krainie.
Słychać go w każdej dolinie.

Chętnie bym ci wianek dała
może bym i pokochała,
dałabym Ci wianek, dała,
gdybym Ciebie się nie bała.

Nie bójże się moja luba
Nie bój mnie się moja luba
Polkę żonę mieć, to chluba
Taką żonę mieć, to chluba.

Potem do niej szeptał skrycie
kochać będę Cię nad życie
dbać o dzieci należycie
bo ja kocham Cię nad życie.

Wysłuchała, przemyślała 
całkowicie zaufała
całym sercem pokochała
i swą rękę mu oddała.

Przyszła wojny zawierucha
ta wojenna zawierucha
odmieniła serce zucha,
już rozkazów innych słucha.

Zapiał kur czerwony we wsi
pieje kur raz trzeci we wsi
wpadło zuchów sto czterdzieści
koszmar...w głowie się nie mieści.

Szarpie wiatr kościelne dzwony
bije wiatr w kościelne dzwony
z dymem poszły wszystkie domy
pogrom prawie ukończony.

Wkoło piękne są panienki,
urodziwe Ukrainki,
Nie chce zuch za żonę Polki
chętnie pozbyłby się żonki

Jeden złapał ją za głowę
drugi trzymał ją za nogę
trzeci przeciął na połowę
że aż śpiewać już nie mogę.

Ogień strawił dom jak w hucie
Mąż nie kiwnął palcem w bucie.
wypaliło się uczucie,
Lepsze miał samopoczucie.

Wieś zagłady była bliska
wkoło płacz, aż serce ściska
wystraszyły się ogniska
i uciekły w las dzieciska.

Z Polskich Kresów wyjechały
W nowej Polsce zamieszkały
choć spokoju nie zaznały
końca wojny doczekały.

Piękny wyrósł tam młodzieniec
Polak to czy Ukrainiec?
jakże piękny ten młodzieniec
Polak to czy Ukrainiec?

Jedzie szukać grobu matki
szuka wsi i grobu babki
nie ma grobów, żadnej chatki
gdzie wieś była, rosną kwiatki

Ujrzał hen ogromny kamień
skądże tu czerwony kamień
siada, płacze, głos się łamie
gdzie jest prawda, a kto kłamie




Słyszy cała Ukraina
usłyszała płacz dziewczyna
pytać chłopca się zaczyna
- jaka łez Twych jest przyczyna?

On historię opowiada 
swą historię we łzach składa 
a dziewczyna całkiem blada
na kamienia skraju siada

Znów po chwili przerażona
osunęła się zemdlona,
wpadła jemu wprost w ramiona,
choć historia nie skończona.

Nie raz o tym już słyszała
cicho niania pieśń śpiewała
nie wierzyła, zaprzeczała
że się tak historia miała.

Chociaż wtedy byłam mała
W Tobie ojca dziś ujrzałam
czasem we śnie Cię widziałam
mego brata rozpoznałam

Nie chcę mieć za ojca kata
Hańby ojca w oczach świata !
dziś mam rodzonego brata.
Niechaj spłonie mordu szata.

Jam tu wiosną siała kwiatki
niezapominajki, bratki
nie dla mojej tylko matki
dla sąsiada, dla sąsiadki.

Tak to ukraińska grupa
OUN, banderowska UPA
zamiast ziarna siała trupa
i udaje dzisiaj głupa.

Biały kamień dziś czerwony
zamiast biały, wciąż czerwony
krwią niewinną przesączony
jakby rosą był zroszony

Kresów Polskich kres w Katyniu
na Podolu, na Wołyniu
Małopolska śpi w Katyniu
rzeż ukryta na Wołyniu

Zakłamania nadszedł koniec
Musi stanąć tam grobowiec,
by zobaczył go światowiec
by nie rządził banderowiec.

W całych Kresach płacze kamień
zamień go na serce ! Zamień...
Cała prawda wryta w pamięć
odmień serce, odmień kamień

Tylko prawda chwałę głosi
Hańba dziś o piętno prosi
krew niewinnych modły rosi
niech się krzyż nad groby wznosi.

15 marca 2010 r. 
Aut. Grażyna K.

0